gdzie nurkować w polsce zbiorniki zaporowe

To nieprawda, że Polska nie jest krajem dla nurków. Może nie jest tak atrakcyjna pod względem bogactwa flory i fauny jak tropikalne rafy koralowe, ale ma za to inne zalety. Przede wszystkim polskie akweny są bardzo dobre dla początkujących nurków. Po co jechać/lecieć/płynąć na drugi koniec świata, skoro mamy tyle miejsc w granicach naszego kraju. Jeżeli ktoś szuka bazy nurkowej czy szkolenia nie powinien mieć z tym problemu. Zatem, gdzie nurkować w Polsce?

Widoczność

Niewiele jest zbiorników zaporowych, w którym można i warto nurkować. A to właśnie ze względu na kiepską widoczność (chociaż powodem jest także kwestia bezpieczeństwa). Im starszy zbiornik tym bardziej zamulony – spływają do niego wody nanoszące muł oraz wody z pól nasycone nawozami. Każdy ruch płetwą powoduje wzburzenie dna. W Jeziorze Solińskim widoczność w toni wynosi do 3 m. W wodach Jeziora Czorsztyńskiego widoczność jest z reguły mniejsza, chociaż zdarza się, że poprawia się i sięga kilku metrów.

Głębokość

Zalewy to sztuczne zbiorniki, które regulują poziom wody, więc może on ulegać zmianie. Maksymalna głębokość Soliny to 56 m. Nie oznacza to, że można schodzić tak nisko. Nie wolno nurkować tuż przy tamie. Jezioro Solińskie nie należy do bezpiecznych – ze stromych ścian łatwo odpadają kamienie.

Atrakcje

Zapory nie dorównują atrakcyjnością jeziorom, kamieniołomom czy morzom. Ich uroda znika z biegiem czasu. Często jedynymi ciekawymi rzeczami, które można dostrzec w wodzie, są zatopione konary drzew. Trzeba na nie uważać, bo mogą być niebezpieczne. Podobnie jak bardzo niska widoczność spowodowana wzbijającym się z dna osadem. Jezioro Solińskie oferuje nurkom ciekawe ścianki w okolicy Wyspy Energetyka, Wyspy Skalistej i na Werlasie.

Podsumowując

Odpowiedź na pytanie „gdzie?” – nurkować w Polsce w zbiornikach zaporowych warto tylko jeśli nie ma okazji do nurkowania w ciekawszym miejscu.